Ból

Produkcja: SZ3M / Tekst: SZ3M / Wokal – refreny: Łukasz Nowicki / Elektronika – at the end: Mateusz Bassara / Mix&Mastering: Jan Mitoraj – Studio Epicentrum

Ból jest prawdziwy, nie jest na niby
Dolewa oliwy, tak bardzo chciwy
Ten ból jest prawdziwy, nieustępliwy
Ten ból
Ból jest prawdziwy, nie jest na niby
Dolewa oliwy, tak bardzo chciwy
Ten ból jest prawdziwy, nieustępliwy
Ten ból

Czasem zło wokół dwoi się, troi
Zaciska przestrzeń jak gęsta mgła
Chcę być twardzielem, nie dać się zgnoić
Pokonać słabość, wydobyć lwa
Czasem przegrywam ze samym sobą
Popadam w pychę, upadam bo
To jest ta pycha, co przed upadkiem
Chodzi na palcach, skrada non stop
To jest ta kicha, co ciągle czyha
Na mą porażkę i każdy błąd
Łapie za gardło, nie da oddychać
Niszczy od środka, zabiera stąd
Niszczy emocje, sprawia, że padam
Rozwala serce i sprawia ból
Ból jest prawdziwy, choć o nim nie gadam
Wszystko, co piękne dzieli na pół
Ból jest realny, przenika serce
Karmi porażką, dotyka ran
Bywa brutalny, wykręca ręce
Blokuje drogę moją do zmian
Ból nie jest mrzonką, przychodzi czasem
Podcina skrzydła, wyciska łzy
Kiedy upadam, to nie jest łatwo
Lecz zawsze wstaję, unikam mgły

Ból jest prawdziwy, nie jest na niby
Dolewa oliwy, tak bardzo chciwy
Ten ból jest prawdziwy, nieustępliwy
Ten ból

Ból jest prawdziwy, rani mnie mocno
Kiedy Ty cierpisz, ja cierpię też
Chociaż na zewnątrz nie widzisz tego
Bo brak mi smutku i nie ma łez
To w środku płaczę, kiedy Ty płaczesz
Kiedy się smucisz, gdy ból jest Twój
Mimo, że cierpię trochę inaczej
To cierpię z Tobą i czuję ból
Żal mi straconych życia okazji
Naszych nadziei, czasu i lat
Nietrafnych diagnoz, tysięcy wizyt
Prób, rozczarowań i wszystkich strat
Wkurza mnie niemoc, pazerność klinik
Brak rozwiązania, stracony hajs
Wkurza bezradność, zerowy wynik
Ten ból prawdziwy dla nas od lat!
Płaczę, gdy płaczesz, cierpię, gdy cierpisz
Choć w innym stopniu dotyka mnie
Patrzę na plusy, szukam energii,
Która podniesie Ciebie i mnie
Sięgam po miłość, me antidotum
Jak przebaczenie, wolności tor
Sięgam po radość, gotów do lotu
Wznoszę ponad ból, zostawiam go

Smutek istnieje, nie jest na niby
W relacji z ojcem powstały mur
Z zaprawy doświadczeń i cegieł zranień
Bywa prawdziwy, przynosi ból
Wciąż daję szansę, liczę na zmianę
Mojego taty, wyciągiem dłoń
Modlę o nowe, lecz wciąż te same
Życia schematy blokują go
Znieważysz mamę, to w sercu syna
Jak koleina i ostry cierń
Chcę Ci wybaczać lecz wciąż te same
Bólu kamienie blokują mnie
Nie chcę odcinać nitki miłości
Syna do ojca, kocham przez łzy
Nie składam broni, chce o nas walczyć
Lecz na tej planszy również i Ty

Nieobecności ojcowskiej miłości
Rzeczywistości tak wielu z nas
Braki radości, braki czułości
Tak wiele braków jak gęsty las
Braki istnieją, ból jest prawdziwy
One wpływają na jego moc
Braki istnieją i nie są na niby
Ból jest prawdziwy, nie ignoruj go
Nieobecności ojcowskiej miłości
Rzeczywistości tak wielu z nas
Braki radości, braki czułości
Tak wiele braków jak gęsty las
Braki istnieją, ból jest prawdziwy
One wpływają na jego moc
Braki istnieją i nie są na niby
Ból jest prawdziwy, nie ignoruj go

Ból jest prawdziwy, nie jest na niby
Dolewa oliwy, tak bardzo chciwy
Ten ból jest prawdziwy, nieustępliwy
Ten ból
Ból jest prawdziwy, nie jest na niby
Dolewa oliwy, tak bardzo chciwy
Ten ból jest prawdziwy, nieustępliwy
Ten ból

Nie ignoruj bólu!
Każdy ból ujawnia coś, co jest prawdziwe w środku